Skip to content

PRS-505 – kolejny gadżet do kolekcji

PRS-505 Miało być na gwiazdkę. Dolar usiłował odbić się od dna i dno się oberwało. A znajomy akurat był za “Wielką Wodą” (thx grzegorz). To i skorzystałem z okazji… I tym sposobem kolejny gadżet trafił w moje ręce.

Oczekujących informacji na temat Linuksów, Solarisów czy innych Indiańców od razu z góry uprzedzę, że nic takiego tutaj nie będzie. W zasadzie wyjdzie z tego pewnie jakaś recenzja czytnika. Chciałem ją napisać wcześniej, ale ciągle brakowało czasu… I tym sposobem doczekałem się obiecywanego od kilku miesięcy nowego firmware’u – i taką wersję opisuję. Uwaga, wyjdzie pewnie długie. ;)

EDIT: poprawiłem trochę post, trochę bardziej zorganizowałem dołączyłem sekcję “jak to zrobić” – może komuś się przyda.


Wstępniak, czyli o co się w tym wszystkim rozchodzi?

Lubię czytać. Staram się, jak tylko jest możliwość, ale wiadomo jak to z czasem… Poza tym, co by nie mówić, książki, choć dają ten jedyny, niepowtarzalny “feeling”, zazwyczaj są niewygodne. Mniej bądź bardziej ciężkie, zajmują miejsce, bywają nieporęczne i tak dalej. Próbowałem czytać na laptopie – owszem, da się, ale mam awersję do wszelkiego typu “świecących” monitorów przy czytaniu dłuższych tekstów. Na dokładkę przy wyświetlaczach LCD męczę się szybciej niż przy monitorach CRT – są dla mnie zbyt kontrastowe. Mimo tego próbowałem czytać książki korzystając z PDA. Doszedłem do wniosku, że nawet ekran o rozdzielczości VGA tego nie ratuje – jest to za małe i zbyt nieporęczne. Od pewnego czasu przyglądałem się rozwiązaniom opartym o e-ink. W końcu przełamałem się i sprawiłem sobie jedno z takich urządzeń: Sony PRS-505.

Po wstępniaku, czyli co dostajemy do ręki?

Już wiedziałem po obejrzeniu wszelkich innych prezentacji, recenzji i tym podobnych, czego mniej więcej się spodziewać. Głównie na podstawie różnych recenzji poprzedniego modelu: PRS-500. Rozmiary tegoż urządzenia: 175 x 122 x 8mm (trochę większe niż format A6). Wymiary wyświetlacza: 123 x 91 mm (to z kolei troszkę mniej niż format A6). Waga, według oficjalnych materiałów (bez etui): 255g. O ile wymiary są mniej więcej takie, jak się spodziewałem, o tyle waga lekko mnie zaskoczyła – w pierwszej chwili wydawało się przyciężkie. W praktyce jednak nie męczy, trzyma się je bardzo dobrze nawet w jednej ręce. Wykonanie samego urządzenia bardzo na plus – czuć solidną robotę, wszystkie przyciski działają pewnie, nic nie trzeszczy, nie rozpada się. Cała obudowa jest z jakiegoś metalu (a przynajmniej metalizowana). Tyle plusów.

Etui? Kogoś powinni za to odstrzelić. O ile sam materiał jest jakoś tam akceptowalny (czymkolwiek to jest – przypomina jakiś skaj, od środka z kolei coś w rodzaju filcu), o tyle sposób spięcia go z czytnikiem jest straszny. Na grzbiecie okładki jest plastikowy uchwyt z dwoma “bolcami” od góry i od dołu, które wchodzą w odpowiadające im dziury w czytniku. Skutkuje to tym, że czytnik sobie lata, jak chce między jedną a drugą okładką. Sytuację lekko ratuje fakt, że w etui są ukryte małe magnesiki po rogach, które powodują, że okładka przylega do czytnika przy zamknięciu. Osobiście wolałbym, gdyby był w jakiś sposób mocowany “plecami” do jednej strony etui. Tak było zresztą w poprzednim modelu.
Z “usability” IMHO przydałoby się coś w rodzaju zakładki/kieszonki na kawałek kartki, notesika, czegokolwiek. Ale to takie tam moje marudzenie.

Popatrzmy bliżej…

Po obejrzeniu czytnika rzuca się w oczy: od góry wyłącznik, dwa sloty na karty (MS Pro Duo, jak na produkt Sony przystało, oraz SD), od dołu zawieszka do “smyczy” (naprawdę nie wyobrażam sobie kogokolwiek z czytnikiem noszonym na smyczy – ale różni ludzie, różne potrzeby…), mini-USB, gniazdo zasilania (brak zasilacza w komplecie), mini jack (do słuchawek), przyciski głośniej/ciszej. Na czytniku trochę guziczków – w zasadzie same się opisują. Całość moim zdaniem wykonana zgrabnie, estetycznie.

3, 2, 1… Odpalamy!

Przykładowa fotografia #1 Przykładowa fotografia #2 To, co spowodowało w pierwszej chwili po włączeniu natychmiastowy opad szczęki i problemy z pozbieraniem jej z podłogi, to wyświetlacz. Zdjęcia, jakiekolwiek by nie były (a że te obok nie grzeszą jakością pod jakimkolwiek względem, mam tego świadomość), nie są w stanie tego oddać.
Drugi opad szczęki zaliczyłem po otworzeniu przykładowych fotografii. Ja wiem, że można wiele, ale zdając sobie sprawę z tego, że ten wyświetlacz dysponuje 8 odcieniami szarości i stosunkowo niewielką rozdzielczością (ok. 800×600), to po prostu… WOW. Nawet komiksy wyglądają świetnie.

Wyświetlacz (z racji tego, że imituje papier) ma dość ciekawą właściwość – im jaśniej, im ostrzej oświetlony, tym bardziej czytelny i kontrastowy. Tło nie jest białe, lecz szare. Tak samo tekst nie jest czarny – jest ciemnoszary. Widać to na zdjęciach w porównaniu z książkami. Cecha ta może być irytująca przy złym oświetleniu, jednak przy jasnym wyświetlacz nabiera “blasku” i kontrastu. W świetle słonecznym wygląda wręcz cudownie. Faktura ekranu przypomina lekko pergaminowany papier. Chociaż sprawia wrażenie “błyszczącego”, nie działa jednak jak lustro, w związku z tym nie trzeba się zmagać w jakimś strasznym stopniu z refleksami światła. Występują mniej więcej w takim samym stopniu, jak właście przy papierze pergaminowanym.
Co jeszcze w nim ciekawego? Hm, wada – jest wolny. Zmiana ekranu trwa niecałą sekundę – ekran na moment robi się zaczerniony, po czym pojawia się właściwy obraz. Przy czytaniu moim zdaniem to nie przeszkadza, denerwujące jest przy poruszaniu się po menu. Na szczęście cyfry z boku działają w nim jak skróty (nie wyobrażam sobie przejeżdżanie strzałkami w celu wybrania konkretnej pozycji), po drugie czytnik buforuje wciśnięte klawisze – więc jeśli już się zna strukturę menu, to można w ciemno wcisnąć jakąś sekwencję i po prostu chwilkę poczekać. Po różnych forach można spotkać fanatyków, którzy twierdzą, że tego nie widzą. ;)

Jak tego używać?

Nie zamierzam robić tutaj przepisywać instrukcji, czy powielać to, co zostało napisane w setkach innych miejsc. Zresztą – obsługa jest prawie tak prosta, jak obsługa cepa.
Struktura menu – jak dla mnie jest dość proste, intuicyjne, bez zbędnych wynalazków. Zasadniczo mamy dostęp do książek – sortowanie po tytułach, po autorach, po “kolekcjach” (czyli tak naprawdę po tagach). Dla każdej książki mamy kontynuację czytania, skok na początek, koniec, spis treści, naszą “historię” czytania, zakładki, informacje o książce. Czytanie książki – guziczek “w prawo” – strona do przodu, guziczek “w lewo” – strona do tyłu, przytrzymanie któregoś kilka sekund, to skok o 10 stron we wskazaną stronę, wystukane cyferki zatwierdzone Enterem – skok do strony o podanym numerze. Kliknięcie “lupki” – zmiana rozmiaru tekstu, przytrzymanie “lupki” obrócenie całości o 90 stopni.
Oprócz tego z menu jest oczywiście dostęp do odtwarzacza muzyki i przeglądania grafiki. W ustawieniach możemy sobie ustawić aktualny czas, wyłączyć całkowicie czytnik (domyślnie jest tylko usypiany), przywrócić ustawienia domyślne, wybrać orientację (pionowa/pozioma). W ogólności – nic wyszukanego, ale doskonale spełniające rolę, do jakiej zostało zaprojektowane.

Pages: 1 2

4 Comments

  1. Piotr wrote:

    Świetna recenzja! Masę ciekawych informacji.

    Sunday, February 1, 2009 at 12:17 am | Permalink
  2. Marek Zyskowski wrote:

    Dzięki, bardzo pomocne

    Saturday, February 7, 2009 at 1:07 am | Permalink
  3. Piotr M. wrote:

    Mam ten model czytnika od ca 11 miesięcy. Faktycznie, po odpowiednich przeróbkach nie ma problemu z polskimi znakami. Dwie małe uwagi: dwie “listwy” u góry i u dołu czytnika to ordynarny plastik pokryty metalizowana folia, która może się złuszczyć przy intensywnym używaniu np. włącznika przez osobę o długich paznokciach (kobieta). No i bateria, nawet bez używania dodatkowej karty wytrzymuje ca 1500-2000 “zmian kartki”. Być może to wada mojego egzemplarza, ale wiem, że nie jestem jedyną osobą borykającą się z tym problemem.

    Tuesday, February 17, 2009 at 12:37 am | Permalink
  4. Andrzej wrote:

    Mam od 5 miesięcy PRS-505 i najnowszy firmware.
    Próba poprawienia czcionek skończyła się niepowodzeniem. Dostałem informacją: Sorry, this firmware version is not suported: 505.1.1.00.18040
    Proszę o pomoc co robić aby uzupełnić czcionki?

    Tuesday, April 14, 2009 at 2:08 pm | Permalink

Post a Comment

Your email is never published nor shared. Required fields are marked *
*
*

Captcha
Enter the letters you see above.